Reklama

Wieczór przed urodzinami mojej mamy spędziłam na przeglądaniu sukienek i zastanawianiu się, którą z nich wybrać na jutrzejsze przyjęcie. Przy okazji, przez cały czas myślałam o ukochanym. Związek z nim to coś, na co długo czekałam. Tomek był pełen uroku i miał ten rodzaj pewności siebie, który sprawiał, że czułam się przy nim bezpieczna. Nie mogłam się doczekać, by przedstawić go rodzinie, zwłaszcza mamie.

Reklama

Mama była jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Po śmierci taty stałyśmy się sobie jeszcze bliższe. Mimo że czasami potrafiłyśmy się sprzeczać, to zawsze wiedziałam, że możemy na siebie liczyć. Teraz gdy zbliżały się jej 50. urodziny, chciałam, by ten dzień był wyjątkowy. Przyjęcie miało być kameralne, tylko dla najbliższych przyjaciół i rodziny, ale w sercu czułam lekki niepokój.

Serce zabiło mi mocniej

Nadszedł dzień przyjęcia. Wszyscy byliśmy zajęci przygotowaniami – mama, ja, a nawet moi kuzyni krzątali się po domu, ustawiając stoły i dekorując salon. W powietrzu unosił się zapach świeżo pieczonego ciasta. Byłam podekscytowana i jednocześnie trochę spięta.

– Pamiętaj, że tort jest w lodówce – mama przypomniała mi z uśmiechem, poprawiając swoje włosy.

– Tak, tak, pamiętam – odpowiedziałam, próbując się nie denerwować.

Gdy zegar wybił szóstą, w drzwiach pojawił się Tomek, niosąc ze sobą elegancko zapakowany prezent. Miał na sobie ciemny garnitur i wyglądał zjawiskowo. Spojrzałam na niego z zachwytem, a on odwzajemnił moje spojrzenie ciepłym uśmiechem.

– Gotowy? – zapytałam, biorąc go za rękę.

– Zawsze – odpowiedział pewnie, choć dostrzegłam w jego oczach lekkie napięcie.

Wszyscy goście byli już zgromadzeni, gdy weszliśmy do salonu. Rozmowy ucichły na chwilę, a oczy wszystkich zwróciły się w naszą stronę. Czułam, jak serce bije mi szybciej. Nagle zauważyłam, że mama zamarła. Jej twarz stała się blada, a oczy skierowały się prosto na Tomka. Z kolei on wyglądał, jakby zobaczył ducha.

– Coś się stało? – zapytałam mamę, marszcząc brwi.

W mojej głowie zaczęły kłębić się pytania, ale nie chciałam robić sceny przed gośćmi. Czułam się zagubiona i zdezorientowana. Dlaczego mama i Tomek zareagowali w taki sposób? Czy coś ich łączyło? Sytuacja, która miała być radosnym świętem, nagle stała się czymś zupełnie innym.

Stałam na krawędzi przepaści

Gdy ostatni goście opuścili dom, atmosfera stała się gęsta. Mama była zamknięta w swoim pokoju, a ja siedziałam z Tomkiem w salonie, próbując zebrać myśli. Cisza była przytłaczająca, a ja wiedziałam, że muszę zadać pytanie, które mnie dręczyło.

– Co to było? Dlaczego moja mama zareagowała w ten sposób, kiedy cię zobaczyła? – zapytałam, starając się zachować spokój, choć emocje szalały wewnątrz mnie jak burza.

Tomek zamilkł na chwilę, patrząc na mnie z dziwnym wyrazem twarzy. Jego zazwyczaj pewne spojrzenie teraz było pełne niepokoju.

– To... to nie jest takie proste – zaczął, unikając mojego wzroku.

Co nie jest proste? Czy wy się znacie? – dopytywałam, czując, jak moja cierpliwość się wyczerpuje.

Tomasz wzdychał, pocierając dłońmi twarz.

– Ja... – zaczął, ale przerwał, jakby nie mógł znaleźć odpowiednich słów. – To coś z przeszłości.

– Co z przeszłości? Musisz mi powiedzieć prawdę – naciskałam, coraz bardziej zdesperowana.

W odpowiedzi dostałam tylko milczenie, które wydawało się trwać wieczność. W końcu Tomasz wstał, patrząc na mnie z bólem w oczach.

– Muszę to przemyśleć, potrzebuję czasu – powiedział, a ja poczułam, jak wszystko we mnie pęka.

Nie wiedziałam, co myśleć. Dlaczego nie chciał mi powiedzieć, co się dzieje? Jaka tajemnica łączyła Tomasza i moją mamę? Czułam się, jakbym stała na krawędzi przepaści, niepewna, co czeka po drugiej stronie.

Poczułam, jak nogi mi się uginają

Noc była długa. Gdy tylko świt zaczynał przebijać się przez zasłony, postanowiłam działać. Nie mogłam dłużej czekać na odpowiedzi, które wydawały się tak nieuchwytne. Przeszłam korytarzem, zatrzymując się przy drzwiach do kuchni, skąd dobiegały przyciszone głosy. To była moja mama i Tomasz. Przykleiłam się do ściany, starając się nie wydawać żadnego dźwięku. Z rozmowy wyłapywałam tylko strzępki zdań, ale to, co usłyszałam, wystarczyło, by świat, jaki znałam, zaczął się rozpadać.

Myślałam, że to dawno za nami – mówiła mama z wyraźnym niepokojem w głosie.

– Nie sądziłem, że to się kiedykolwiek ujawni – odpowiedział Tomasz cicho. – Ale Lena musiała się dowiedzieć.

Serce zamarło mi w piersi. O czym oni mówili? Kim Tomek był dla mojej mamy? Czy to możliwe, że miałam przed sobą ukrytą prawdę o ich relacji? Nagle poczułam, jak nogi mi się uginają, a krew pulsuje w skroniach. Mimo to zdecydowałam się wejść do kuchni, gotowa skonfrontować się z rzeczywistością.

– Co się tutaj dzieje? – wybuchłam, wchodząc do pomieszczenia z determinacją, która maskowała moją niepewność.

Mama i Tomek spojrzeli na mnie z zaskoczeniem, a potem oboje spuścili wzrok.

To nie tak... – zaczęła mama, ale ja jej przerwałam.

– Więc jak? Bo naprawdę nie rozumiem! Powiedz mi prawdę – zażądałam, czując, jak łzy napływają mi do oczu.

Tomasz spojrzał na mnie z bólem, a jego słowa były jak cios prosto w serce.

– Byłem związany z twoją mamą. Byliśmy... byliśmy kochankami.

Czułam, jak grunt usuwa się spod moich stóp. Wszystko, co uważałam za pewne, okazało się jedną wielką iluzją. Patrzyłam na nich oboje, próbując zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Mój świat legł w gruzach, a ja nie wiedziałam, jak go odbudować.

Serce mi pękło

Usiadłam przy stole, próbując poskładać myśli w jedną całość. Mama, widząc moje przerażenie i niedowierzanie, usiadła naprzeciwko mnie. Jej oczy były pełne łez i poczucia winy.

– Chciałabym, żebyś wiedziała, że to nie miało być tak – zaczęła cicho, starając się zachować opanowanie. – Wszystko zaczęło się jakiś czas temu. Czułam się tak bardzo samotna. Tomek pojawił się w moim życiu, kiedy najbardziej tego potrzebowałam...

Wysłuchiwałam jej historii z niedowierzaniem. Mama opowiadała, że na początku ich relacja była niewinna, ale z czasem przerodziła się w coś więcej.

Nigdy nie chciałam, żebyś to odkryła w ten sposób – tłumaczyła, z trudem powstrzymując łzy.

– Ale jak mogłaś mi to zrobić? Jak mogłaś pozwolić, by to zaszło tak daleko, nie mówiąc mi nic? – spytałam, próbując zrozumieć jej motywy, ale emocje przejmowały nade mną kontrolę.

– Bałam się. Bałam się, że cię zranię – odpowiedziała drżącym głosem.

Nie mogłam pojąć, jak osoba, którą kochałam najbardziej na świecie, mogła mnie tak zdradzić. Wiedziałam, że ta relacja zostanie naznaczona cieniem tego, co się stało, a moje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Czułam się zdradzona

Kiedy emocje trochę opadły, wiedziałam, że muszę porozmawiać także z Tomkiem. Czułam, jak narasta we mnie gniew. Czekał w salonie, patrząc na mnie z wyrazem, który trudno było odczytać.

Dlaczego mi to zrobiłeś? – zaczęłam, nie mogąc powstrzymać drżenia głosu. – Myślałam, że jesteś kimś, komu mogę zaufać.

Tomasz wstał, podchodząc bliżej, jakby chciał mnie pocieszyć, ale odsunęłam się o krok.

– Przepraszam. To nigdy nie miało tak się skończyć. Spotkałem twoją mamę w najtrudniejszym dla niej momencie.

– Ale dlaczego? – naciskałam, czując, jak łzy ponownie napływają mi do oczu.

Tomasz spojrzał na mnie z bólem.

Nigdy nie chciałem cię zranić.

– Ale właśnie to się stało – odpowiedziałam gorzko. – Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie ci wybaczyć.

Tomek próbował jeszcze coś powiedzieć, ale ja już go nie słuchałam. Odwróciłam się na pięcie i wybiegłam z pokoju. Cała sytuacja była przytłaczająca. Wszystko, co uważałam za pewne, legło w gruzach. Czułam się zdradzona przez najbliższe mi osoby i nie wiedziałam, czy kiedykolwiek będę w stanie zaufać komukolwiek z nich.

Reklama

Lena, 27 lat

Reklama
Reklama
Reklama